|
|
|
| Strona: wiatrowa.xn.pl // Adresy pomocnicze: wiatrowa.eu.interia.pl lub skocz.pl/wiatraki - energia wiatrowa strona |
|
|
|
Elektrownie wiatrowe • Fakty i mity .: |
Wybierz pytanie i zobacz odpowiedź .: |
|
Odpowiedzi .: |
|
1) Węgiel, ropa, biomasa, geotermia, atom, woda
czy wiatr - która energia jest najlepsza? .: |
|||||||||||||
|
By odpowiedzieć na to pytanie, należało by sprecyzować kryteria wyboru
najlepszego źródła pozyskiwania energii. Chyba wszyscy zgodzimy się z tym, że
najlepiej gdyby taka energia była: tania, niewyczerpalna i ekologiczna. Po drugie, kto powiedział, że cała energia ma pochodzić TYLKO i wyłącznie z jednego źródła? Zdecydowanie lepiej jest, gdy panuje różnorodność, szczególnie na wypadek nieoczekiwanych sytuacji. W przypadku elektrowni atomowych może być np: kilka dni przestoju z powodu awarii. Mogą zdarzyć się zakłócenia w dostawie ropy bądź niskie stany wody w elektrowniach wodnych itp. Dlatego dobrze jest, jeśli kraj ma kilka źródeł z których czerpie energię. W przypadku tak demonizowanej przez niektórych energii z wiatru, zakłada się, że będzie stanowiła ona maksymalnie 15% całej energii w Polsce, co jest bezpieczne dla naszego systemu energetycznego. Jaki jest więc sens straszyć, że gdyby cała energia była tylko z wiatru, to w dniach ciszy wiatrowych nie będzie prądu? Przecież nikt nie zakłada, że wiatr będzie dawał 100% mocy energetycznej kraju, a jedynie w okolicy 15% (obecnie około 1%). W przypadku ciszy, różnice pokryją inne rodzaje energii, które bez problemu powinny dać sobie radę (problemy mogły by się pojawić, gdyby miały zastępować większy udział w produkcji energii, np: 20-50% produkcji kraju, ale tego nikt nie zakłada). Przejdźmy jednak do odpowiedzi na podstawowe pytanie, który rodzaj energii jest najlepszy? A) Zasoby (niewyczerpalność). Oto zasoby energetyczne świata:
(więcej o różnych rodzajach energii w punkcie 12) B) Ekologia - Nie wszystkie źródła odnawialne są ekologiczne, część z nich produkuje CO2 i inne związki. Natomiast energia wiatrowa jest w pełni ekologiczna (turbina wytwarza ponad 50 razy więcej prądu, niż potrzeba do jej budowy, transportu i obsługi przez wszystkie lata). C) Cena - Ceny źródeł konwencjonalnych (węgiel, ropa, gaz) będą rosły, wynika to z popytu światowego i ograniczoności zasobów. Cena baryłki ropy w ostatnich 30 latach wzrosła z 15 $ na ponad 100 $, a przewiduje się, że z czasem dojdzie do 200 $ i więcej (podobnie jest i będzie z węglem). Natomiast cena prądu z energii wiatru nieustannie maleje (patrz wykresy obok). Może okazać się, że już za 5-10 lat, cena prądu z wiatru będzie tańsza niż ze źródeł konwencjonalnych. Czasem straszy się, że w Polsce wzrosną ceny prądu z winy nowo powstających elektrowni wiatrowych. Tymczasem jak pokazuje życie, ceny w Polsce i innych krajach wzrosły nie z powodu nowych wiatraków (bo w Polsce ich praktycznie nie było), tylko właśnie drożejących źródeł konwencjonalnych (węgiel, ropa). Natomiast koszty uzyskania prądu z elektrowni wiatrowych maleją. Dla przykładu, na początku lat 90-tych XX w. produkcja 1 kW*h w elektrowni wiatrowej kosztowała 0,09 $, zaś w 2002 roku cena to spadła do 0,04 $. W tym samym czasie koszty energii z innych źródeł wzrosły (źródło: "Odnawialne źródła energii i pojazdy proekologiczne" dr hab. G. Jastrzębska). Ceny prądu niestety będą raczej rosły. Jednak z całą pewnością nie jest to winą elektrowni wiatrowych. Przyczyną podwyżek, oprócz rosnącego popytu na energię, jest też starzenie się krajowych mocy wytwórczych i zaległości w inwestycjach energetycznych. Już ponad 40 proc. bloków energetycznych przekroczyło 30 lat, ich awaryjność rośnie. Polski Komitet Energii Elektrycznej (PKEE) przewiduje, że do 2030 roku trzeba wymienić prawie 1/3 elektrowni działających w Polsce, a ciągle prawie nie buduje się nowych. Niezależnie, jaka energia będzie promowana w Polsce (najlepiej kilka) i tak będzie trzeba odnowić i wybudować nowe linie przesyłowe wysokiego i średniego napięcia. Czasem ten argument wykorzystują przeciwnicy energii wiatrowej, wmawiając, że budowa nowych linii będzie spowodowana powstaniem farm wiatrowych. Gdy tymczasem jest zupełnie inaczej. To farmy wiatrowe powstają tam, gdzie istnieją linie. To takie samo przekłamanie jak wmawianie, że ceny prądu wzrosną przez wiatraki, mimo że ceny wzrastały długie lata i bez wiatraków. Czysta manipulacja w imię .... promowania innego źródła energii? Tylko po co kłamać i manipulować, skoro mogą współistnieć różnego rodzaju energie. Równie dobrze za przyszłe podwyżki cen można obarczyć elektrownie atomowe, bowiem to z nich (1-3 lokalizacji na całą Polskę) będzie trzeba budować na pół Polski nowe linie przesyłowe. Także równie dobrze można to zwalić na geotermię, która też będzie potrzebowała linii przesyłowych oraz energia z niej obarczona jest tzw. "zielonymi certyfikatami". Tylko po co to zwalać? Prawda jest taka, że po prostu musimy inwestować niezależnie jakie będzie to źródło.
|
Koszty energii wiatrowej spadają wraz ze skalą produkcji turbin i postępem technicznym. Źródło WindPower.org - - - Ceny energii elektrycznej od roku 2000 (rosnące nie z winy elektrowni wiatrowych, których w tych latach praktycznie nie było)
Więcej o geotermii i biomasie w punkcie 12. Ciekawostka: Czy CO2 ma wpływ na klimat? Sprawdź wykresy klimatyczne |
||||||||||||
|
2) Koszty energii wiatrowej - czy wiatraki oznaczają podwyżki cen prądu? .:
|
|||||||||||||
|
Przeciwnicy elektrowni wiatrowych podnoszą kwestię wzrostu cen prądu podczas rozwoju energetyki wiatrowej w danym kraju, tutaj najczęściej powołuje się na przykład Danii. Jaka jest prawda? Odpowiadając krótko, można powiedzieć, że takie stwierdzenie to manipulacja przeciwników energii wiatrowej. Po części jest to prawdą, że energia w Danii jest droga, jednak jeśli odpowiedź ma być prawdziwa i obiektywna ….. należy wspomnieć, że Dania jako taka jest jednym z najdroższych państw świata! Nie tylko ceny energii są tam wysokie, ale wielu innych usług i towarów. Także ceny węgla czy ropy należą do najwyższych w Europie! I tu można by zadać sobie pytanie, dlaczego więc nie słyszymy głosów, krytykujących ropę czy węgiel? Przecież to także najwyższe ceny w Europie? Na tym właśnie polega manipulacja, bowiem przedstawia się specjalnie tylko część prawdy, by zaszkodzić danej energii. Czasem wspomina się fakt, że energia wiatrowa ma najwyższe koszty inwestycyjne w przeliczeniu na MWh. I jest to część prawdy, tylko część. Bowiem w drugim zdaniu należało by dodać (czego przeciwnicy energii wiatrowej nie dodają), że energia wiatrowa ma najniższe inne koszty ….. bowiem prawie ich nie posiada, poza kosztami inwestycyjnymi! Zobaczmy dla porównania tabelę:
Jak widać, przeciwnicy celowo wspominają o wysokich nakładach inwestycyjnych (początkowych) energii wiatrowej, zapominają jednak dodać, że wiatraki nie mają później prawie żadnych innych kosztów! Gdyby użyć się podobną manipulacją, można by powiedzieć, że wiatraki mają setki a razy niższe koszty paliwa! Bowiem paliwo w przypadku wiatraków to darmowy wiatr. Również obsługa jak i inne koszty są niższe za MWh w przypadków wiatraków. Na powyższej grafice widzimy, że łączne koszty ostateczne są już praktycznie na podobnym poziomie jak przy klasycznych elektrowniach węglowych czy gazowych (gaz jest nawet droższy). Mit drogiej energii wiatrowej powstał 20-30 lat temu! Wtedy elektrownie nie były tak wydajne jak dziś, a i prąd był tańszy. Dziś gdy popyt (coraz więcej ludzi i przemysłu a surowce się wyczerpują) na energię wzrósł, wzrosły także ceny prądu, a wydajność wiatraków się poprawiło znacząco w ostatnich 20-30 latach. Za 5-10 lat, to energia wiatrowa może być czynnikiem, który będzie obniżał ceny! Straszy się nas informacjami sprzed 20 lat. Co więcej nowsze dane wręcz pokazują, że koszty energii wiatrowej są już niższe niż wielu konwencjonalnych źródeł. Gdy koszty paliwa wzrosną (węgla, ropy, uran) a wzrastają cały czas, to energia wiatrowa może być nawet jedną z najtańszych.
http://www.energiaibudynek.pl/artykul/articleid/470/releasetabid/740.aspx - źródło. Koszty energii jądrowej ocenia się jako najniższe, musimy jednak pamiętać, że pierwsze tego typu elektrownie będą oddane w Polsce dopiero w okolicy 2025 roku! Do tego czasu Polska będzie musiała czerpać energię z innych źródeł. Także koszty energii jądrowej do roku 2025 mogą wzrosnąć (energia jądrowa jest wyczerpywalna). Ceny prądu mogą wzrosnąć, ale nie z winy wiatraków. Ceny prądu wzrastały i wzrastają w większości państw, mimo braku elektrowni wiatrowych. Winne temu inne powody. Wzrastają ceny węgla, ropy, trzeba inwestować w starą infrastrukturę i linie przesyłowe. "Starzejące się elektrownie niedługo trzeba będzie wyłączać z eksploatacji (40 proc. bloków energetycznych ma ponad 30 lat, a 70 proc. ma ponad 20 lat), tymczasem na razie budują się w Polsce jedynie trzy nowe bloki energetyczne." - cena prądu wzrośnie 2-krotnie - i to nie z wiatraków, którymi się straszy bez potrzeby.
Wzrost ceny węgla z około 30 $/tonę na prawie 140 $ w ciągu zaledwie 5 lat! W tym czasie, koszty energii wiatrowej spadły. Źródło: http://ziemianarozdrozu.pl/encyklopedia/113/cena-energii-jutro-alternatywy-ropy
Wzrost cen ropy z 48 $ na 145 $ w 3,5 roku. Póki co (początek 2009 roku) cena spadła w okolice 100$, ale mówi się, że w najbliższych latach może dojść i do 200$. W tym czasie, koszty energii wiatrowej spadły. http://www.mojeopinie.pl/ropa_naftowa_niedzwiedzie_walcza_z_bykami,3,1219265791 - źródło. Porównując ceny prądu w Polsce i w innych krajach o rozwiniętej energii wiatrowej, można zauważyć, że wpływ wiatraków na ceny jest demonizowany.
Powyższa grafika pokazuje porównanie cen energii względem zarobków w danym państwie. Kraje ujęte w tym zestawianiu, które mają bardzo dobrze rozwiniętą energetykę wiatrową, wypadają lepiej niż Polska. Do takich krajów można zaliczyć Niemcy (najwięcej elektrowni na świecie), Hiszpanię (są dni, gdzie wiatr dostarcza ponad 40% energii Hiszpanii) czy też Szwecję. Wszystkie te kraje mają relatywnie tańszy prąd niż Polska, czy kraje ze słabo rozwinięta energią wiatru (np: Włochy czy Słowacja, której 56% prądu pochodzi z elektrowni atomowej). A teraz porównanie cen w Polsce i w Danii oraz innych państwach Europy.
Ceny prądu dla firm. Dania ma podobne ceny jak Polska, relatywnie dużo tańsze niż w Polsce. http://bi.gazeta.pl/im/4/6204/m6204794.jpg http://www.ure.gov.pl/dokumenty/zalaczniki/1-809_g.jpg - ceny energii elektrycznej brutto dla gospodarstw domowych, w przeliczeniu na parytet siły nabywczej. Ceny w Danii są więc nawet niższe i rosną wolniej niż w Polsce. To, że ceny bez bez przeliczania siły nabywczej są w Danii wysokie, wynika z bogactwa tego państwa. W bogatych państwach, po prosu ceny różnych usług są wyższe.
|
Zobacz jak rosły ceny prądu i jak dalej będą rosnąć z powodu drożejących cen węgla, ropy i gazu - grafika. Już za kilkanaście lat obecnie stawiane wiatraki będą przyczyniały się do obniżki cen prądu. |
||||||||||||
|
3) Czy w Polsce są warunki do stawiania wiatraków, czy będzie z tego prąd? Odpowiedź .:
|
|||||||||||||
|
Często stawia się zarzut, że w Polsce nie ma dogodnych
warunków do stawiania wiatraków, teren jest niski oraz nie ma silnych wiatrów.
Należy uzmysłowić sobie jedno. To, że w Polsce nie ma najlepszych warunków na
świecie (bo faktycznie nie ma), nie oznacza, że produkcja z wiatru jest "bez sensu". Jeżeli
u nas na niżu nie ma warunków, to co mają powiedzieć Niemcy? W tym kraju jest
najwięcej turbin na świecie (więcej niż w USA) pod względem zainstalowanej mocy.
Tuż przy granicy polskiej leżą wielkie farmy i największe wiatraki świata.
Często na terenach położonych jeszcze niżej niż u nas (poniżej 100 m npm!). Niemcy mają z tego prąd oraz instalują dalsze moce. Zobaczmy mapę wietrzności w Europie (kliknij w grafikę by powiększyć) Opracowanie na podstawie: http://www.windatlas.dk/europe/About.html Warto wspomnieć, że przeciwnicy farm wiatrowych uciekają się do jawnych manipulacji, na przykład znany przeciwnik energetyki wiatrowej, pan dr H. Wojciechowski w każdym możliwym artykule powtarza zmanipulowane bzdury. Otóż na twierdzeniu, że w Polsce wieją wiatry o przeciętnej sile 4 m/s, zakłada, że produkcja prądu nie jest opłacalna (gdyż większość wiatraków startuje gdy wieje mocniej niż 3,5 m/s). Zapomina dodać tylko, że te 4-4,5 m/s są to wiatry na wysokości 10 m na poziomem gruntu ...... tymczasem na wysokości 100 m jest to w okolicach 6,5 m/s, a nad morzem nawet 8 m/s. Są to już wartości jak najbardziej opłacalne, podobne wartości ma wiatr w okolicach Berlina, gdzie jest wiele farm wiatrowych. Inne kłamstwa pana dr H. Wojciechowskiego opisane są niżej, gdyż praktycznie w każdym swoim stwierdzeniu ten pan kłamie, manipuluje lub nie ma o zgrozo dostatecznej wiedzy. Niżej średnie prędkości wiatru w okolicach Bełchatowa, czy to wygląda na 4 m/s?
Źródło: http://www.ewk.pl Nawet w rejonie Sandomierza, głęboko w środku Polski, gdzie nikt by się nie spodziewał dobrych wiatrów, badania wykazały aż 8,34 m/s w skali roku! (źródło: AGH.edu.pl). Także inne pomiary z masztów do badania wietrzności pokazują średnie prędkości w okolicy 6-7 m/s wewnątrz Polski (przy interpolacji do wysokości 100 m nad gruntem), na Pomorzu jest to nawet powyżej 8 m/s. Należy dodać, iż przy średnim wietrze 6 m/s, wydajność elektrowni wiatrowej jest dużo większa, niż teoretyczne wyliczenie dla wydajności dla 6 m/s. Prosty przykład: Teoretyczna wydajność elektrowni wiatrowej o mocy maksymalnej 1,8 MW dla 7 m/s to 0.742 MW (sprawność przy tej wietrzności to 41,2% mocy maksymalnej). Jest to jednak przy założeniu, że wiatr przez 100% czasu wieje z tą samą mocą (w praktyce nierealne). Jednak jeśli przeliczymy to bardziej realny rozkład siły wiatru, otrzymujemy nieco inne wartości. Przy średnim rocznym wietrze 7 m/s daje aż 0,862 MW, czyli prawie 48% mocy maksymalnej. Teoretyczne sprawność wzrasta więc z 41% do 48%.
ps. Warto zauważyć, że często nieprzychylne media piszą o farmach wiatrowych, używając słów FERMY wiatrowe. Fermy, farmy - co to za błąd ktoś powie. Ale to obrazuje, jacy "fachowcy" pisują w naszych gazetach. Chyba na zasadzie: Wiesiu, napisz coś o wiatrakach, pisałeś coś o fermach kurzych, to napisz o "fermach" wiatrowych. Nie fermy, farmy panowie, farmy.
|
Krzywa mocy oraz efektywność wykorzystania mocy wiatru na przykładzie turbiny Enercon E53. Najlepsze wykorzystanie mocy wiatru jest przy wiatrach 5-10 m/s. Średnia prędkość wiatru w Polsce na wysokości 100m to około 6-8 m/s. Nie jest więc prawdą, że w Polsce są za słabe wiatry na nowoczesne turbiny lądowe. |
||||||||||||
|
4) Czy świat rezygnuje z budowania farm wiatrowych? .:
|
|||||||||||||
|
Czasem spotyka się głosy, że świat odchodzi od
elektrowni wiatrowych. Wmawiają to niektóre serwisy czy choćby przeciwnik tej
czystej energii pan dr. H. Wojciechowski. Tym pseudo argumentem stara się
blokować rozwój tej energii w kraju. Tymczasem jest to zwykłe kłamstwo i
manipulacja. Manipulacją - ponieważ w części
krajów faktycznie spowalnia się ilość budowanych farm ....... ale nie dlatego,
że się od nich odchodzi, tylko dlatego, że wykorzystano w danym kraju już prawie
wszystkie dostępne tereny, gdzie można je było stawiać.
Jest też kłamstwem, gdyż w skali globalnej ilość mocy dostarczanej przez wiatraki przeżywa właśnie rozkwit. To właśnie teraz buduje się najwięcej farm w historii, by nie być gołosłownym:
Proszę Państwa, czy to jest upadek energetyki wiatrowej, czy świat się boi wiatraków? Jak widać, jest zupełnie inaczej. Ktoś tu kłamie, dlaczego i po co? O tym, że nie ma sensu bać się wiatraków może świadczyć choćby przykład z Polski: "Życie w cieniu wiatraków Wiatraki
widać doskonale z pobliskiego osiedla mieszkaniowego. Bloki, niektóre odnawiane,
zamieszkują ludzie w różnym wieku. Wójt Gminy Słupsk Mariusz Chmiel rozmawiał z
mieszkańcami w średnim wieku, kiedy już niechętnie zmienia się poglądy, a każda
nowinka jest traktowana podejrzliwie. - Nic nie słychać, żadnego szumu, bardziej
hałasuje odkurzacz – mówił Stanisław Zygarski. Jego żona Stefania na pytanie,
czy zauważyła jakieś szkodliwe strony instalacji wiatraków, odpowiedziała, że
nie. - Telewizor i radio nie mają zakłóceń w odbiorze. A ludzie się
przyzwyczaili, to interesująco wygląda. Stefan Sondecki dodał, że mieszkańcy są
zadowoleni: - Gmina będzie miała z tego pieniądze i nam wtedy też się
polepszy – mówił mężczyzna. Mieszkańcy mówili, że trochę hałasu i bałaganu
było, kiedy trwała budowa fundamentów i instalacja wież. - Trzeba było na tym
polu drogi utwardzić, jeździł ciężki sprzęt, ale poza tym nic się nie odczuwa.
Na zakończenie rozmowy stwierdził, że mieszkańcy są zadowoleni: nikt nie
zauważa żadnych migających światełek wirnika (lampki nie są zainstalowane na
szczytach śmigieł, ale pośrodku śmigła, są więc nieruchome), żadnego szumu.
Bardziej szkodzą telefony komórkowe, co jest udowodnione, a rodzice kupują je
dzieciom – powiedzieli mieszkańcy. Źródło: http://slupsk.ug.gov.pl/test/wydarzenia/sesje/sierpien/wydarzenia.htm
|
|||||||||||||
|
5) Hałas, czyli jak daleko powinny stać wiatraki od zabudowań? .:
|
|||||||||||||
|
Czasem pojawiają się głosy, że wiatraki powinny stać minimum 3
km od zabudowań, podaje się tutaj przykłady z Niemiec i Czech. Tyle, że jest to
po prostu kłamstwem, wiatraki w tych państwach stoją znacznie bliżej
zabudowań, nawet bliżej niż w Polsce! Długo szukałem w wielu publikacjach naukowych, skąd ten
argument. Jednak niczego takiego nie znalazłem. Za to najstarszy wpis z tym
"argumentem" jaki udało się wyszukać, pochodzi z okolic 2006 roku. Jest to list
jakiegoś czytelnika do pewnej gazety, silnie związanej z pewnym nurtem ludzi
(niby katolik, a jednak kłamca).
Jest to czytelnik niby z Niemiec, który przestrzega Polskę przed wiatrakami,
pisząc, że w Niemczech stawia się wiatraki minimum 3 km od zabudowań, bo
wiatraki są tak złe, że wymiera przy nich życie. No brakowało tylko dodać, że
pod wiatrakiem jest gorzej niż w Czarnobylu. Ludzie mają 4 głowy, krowy pękają
ze zmian ciśnień, a temperatura rośnie o 20*C. Chyba nie muszę dodawać, że to
wszystko to bzdury ...... elektrownie wiatrowe stawia się czasem i poniżej 500 m
od zabudowań, życie kwitnie pod wiatrakami równie dobrze jak przed ich budową,
życie toczy się normalnie. Kto nie wierzy, zapraszam do wyjazdy choćby w stronę
Berlina, przy autostradach stoją farmy. Zresztą zobaczmy zdjęcia lokalizacji
farm wiatrowych położonych na terenie Niemiec i Czech - zdjęcia do powiększenia
obok po prawej. Farmy położone po 300-400 m od zabudowań i wsi! Jakie więc powinny być odległości od zabudowań? Ta odległość jest ściśle związana z "hałasem". Hałas to za duże słowo, jest to zwykły szum. Polskie normy mówią jasno, hałas w nocy nie może przekraczać więcej jak 45 dB w zabudowaniach siedliskowych i nie więcej jak 40 dB w strefie zabudowy zwartej. Mowa tu o poziomach na zewnątrz domów. Warto dodać, że poziom 40 dB na zewnątrz, pozwala uzyskać 15-25 dB wewnątrz domu w nocy. Duże elektrownie wiatrowe wytwarzają hałas w okolicy 40 dB w odległości 300-400 m od wiatraka (45 dB jest w odległości około 200-320 m). Dlatego w warunkach środowiskowych przechodzą te lokalizacje, które spełniają te normy. Inwestorzy w trosce o mieszkańców stawiają je zazwyczaj jeszcze dalej od zabudowań. W przypadku farm jest to zazwyczaj ponad 600 m, a w przypadku pojedynczej lokalizacji powyżej 450-500 m od zabudowań. Bardzo małe elektrownie wiatrowe mogą stać nawet tuż obok zabudowań: http://dom.gazeta.pl/Ladny-Dom/1,61606,3528497.html?as=3&ias=3 Jak to jest w innych państwach, można zobaczyć na poniższych zdjęciach i odnośnikach.
Na podstawie badań PZH można stwierdzić, iż poziom 60-65 dB może być uznany za graniczny między obszarem pewnego komfortu akustycznego, a uciążliwością hałasu. Nie można więc mówić o faktycznym hałasie powodowanym przez elektrownie wiatrowe, gdyż tuż pod samym wiatrakiem jest około 50 dB (przy turbinie na wysokości 100 m jest to około 100-105 dB), zaś w odległości 500 m jest to zaledwie około 35 dB, gdzie elektrowni w praktyce nie słychać (zlewa się z szumem wiatru i otoczenia naturalnego).
|
Jak blisko stroją zabudowania od parków wiatrowych w innych państwach, przykładowe odległości z Google Maps (kliknij w grafiki by powiększyć zdjęcia): Dania 220 m Czechy 370 m Holandia 370 m Niemcy 330 m - link do Google Maps Niemcy 330 m Szwecja 340 m - - - Pomiar hałasu w różnym otoczeniu. Kliknij by powiększyć. |
||||||||||||
|
6) Ile wiatrak zajmuje miejsca i co ma z tego rolnik? .: |
|||||||||||||
Wiatraki bardzo małe zajmują praktycznie niewiele więcej
miejsca niż sam słup na powierzchni gruntu. Elektrownie duże (dajmy na to
powyżej 1 MW) i średnie (0,5-1 MW) zajmują obszar około:
Czy rolnicy powinni się obawiać umów podpisywanych z inwestorami? Wielokrotnie straszy się rolników, że prawdziwym celem inwestorów jest przejęcie ziemi. Większość rolników kocha swoją ziemię i boją się utraty swojej ojcowizny. Prawda jest natomiast taka, że jest to niczym nie uzasadnione straszenie. Czy ktoś realnie słyszał, by komuś faktycznie przejęto ziemię? Chyba nikt. Od strony prawnej, nie ma takiej możliwości, by ktoś po dzierżawie przejął ziemię. Polecam artykuł prawniczy: umowy_wiatraki.jpg - artykuł "Zasiedzenie działek pod wiatraki" Wyraźnie pada tam stwierdzenie, że zająć ziemię na zasadzie zasiedzenia (przy umowach na 25-30 lat), ma prawo tylko posiadacz samoistny. Tymczasem dzierżawca jest posiadaczem zależnym. Po drugie, podchodząc racjonalnie do sprawy. Jaki jest sens komuś płacić przez np: 30 lat ponad 400 tys. zł (łączni) za 0,3 ha ziemi z myślą by ją przejąć? Przecież ziemia rolnicza gdzie gmina nie planuje innych inwestycji (a na takich gruntach stawia się wiatraki), kosztuje około 20-30 tys./ha. Po co więc inwestor ma płacić 400 tys. zł, skoro mógł by od razu kupić to za 10 tys. zł za pół ha. Na elektrowni wiatrowej można zarobić i nie ma sensu tutaj kogokolwiek oszukiwać. Tym bardziej, że gdyby ktoś chciał oszukać, to działa na swoją szkodę, bo nikt mu już więcej nie wydzierżawi. Nie ma się więc czego bać, co nie zmienia faktu, że umowy lepiej nie podpisywać od ręki. Należy ją dokładnie przeczytać (firmy są różne), a jak czegoś nie jesteśmy pewni, prosić o wytłumaczenie zarówno inwestora jak i innego prawnika.
|
|||||||||||||
|
7) Infradźwięki a elektrownie wiatrowe .: |
|||||||||||||
|
Wśród dźwięków możemy wyróżnić kilka rodzajów dźwięków:
ultradźwięki, dźwięki słyszalne przez człowieka i infradźwięki.
Właściwości infradźwięków oraz linie
jednakowego komfortu akustycznego przy różnych częstotliwościach dźwięku.
Źródło”: Jacek Szulczyk, Czesław Cempel Wyniki badań nad infradźwiękami:
Pobierz wyniki badań - plik PDF oraz zobacz artykuł dr inż. Sławomira Augustyna Strach przed infradźwiękami bierze się głównie z niewiedzy, który jest podsycany przez ludzi przeciwnych elektrownia wiatrowym (co smutne, także przez dr H. Wojciechowskiego, który wykorzystuje autorytet naukowca do okłamywania ludzi). Zastanawiający jest fakt, że tym samym osobą nie przeszkadzają infradźwięki z innych źródeł (naturalnych i sztucznych). Kwestia przyzwyczajenia i wiedzy? Nowoczesne wiatraki mają taką budowę generatora, że infradźwięki nie są praktycznie generowane (różnego rodzaju tłumienie drgań). Także śmigła dziś mają taką budowę, która nie wytwarza infradźwięków mogących pokonywać duże odległości, głównie poprzez wygięcie łopat śmigieł i specjalny profil. Ludzie od zawsze bali się "nowego", często całkowicie bezpodstawnie. Bano się ziemniaków, samochodów, kolei, żarówek czy nawet rowerów - przeczytaj artykuł. Dziś straszy się wiatrakami, a ponieważ infradźwięków nie widać i nie słychać, to wykorzystuje się ten fakt do manipulacji ludźmi. Mimo, że infradźwięki otaczają nas od zawsze, często o większym natężeniu niż z wiatraków. Jak widać w tabeli obok
(naturalne i sztuczne źródła infradźwięków), tych źródeł jest tak wiele, że aż
dziw bierze, że kojarzy się je głównie z elektrowniami wiatrowymi. Tak mocno
działa machina przeciwników elektrowni wiatrowych, która wykorzystuje niewiedzę
ludzi do straszenia. Podczas gdy prawda jest taka, że otaczają nas infradźwięki
praktycznie zewsząd! Można wręcz powiedzieć, że prawie wszystko co wytwarza
dźwięk słyszalny, wytwarza też dźwięki niesłyszalne dla naszych uszu
(infradźwięki). Straszy się jednak tylko wiatrakami, całkiem niesłusznie jak
widać.
Różnego rodzaju badania nie potwierdzają negatywnego wpływu infradźwięków na ludzi przy poziomie generowanym przez elektrownie wiatrowe. Badania na grupie prawie 2000 osób w Szwecji (Eja Pedersen) nie potwierdziły negatywnego wpływu na ludzi a procent skarżących się na hałas był nawet mniejszy niż w innych rejonach, gdzie nie było wiatraków. Natomiast przeciwnicy wiatraków powołują się na badania (trudno to nazwać badaniami, raczej wywiad środowiskowy i ankiety) Niny Piepont opisane w książce "Syndrom turbiny wiatrowej". Jest to pozycja pseudo naukowa i można mieć do niej wiele zastrzeżeń. Oto zaledwie kilka z nich:
Artykuł na: http://www.oddzialywaniawiatrakow.pl/oddziaływaniawiatraków,menu,72,79.html
|
Nowoczesne profilowane kształty łopat i gondol redukują hałas i infradźwięki. http://www.enercon.de/en/_home.htm http://www.allamericanpatriots.com
Wartości dopuszczalne hałasu infradźwiękowego (wartości NDN) określone w rozporządzeniu ministra pracy i polityki społecznej, podane są w tabeli poniżej: Dziennik Ustaw 2002 nr. 217, poz 1833
|
||||||||||||
|
8) Pole elektromagnetyczne .: | |||||||||||||
|
Podobnie sprawa ma się z natężeniem pola elektromagnetycznego i innymi rzekomymi
zagrożeniami. Większość nieporozumień bierze się z niewiedzy lub nieprawidłowego
interpretowania badań. Lokalizacja elektrowni wiatrowych jest tak daleko od zabudowań, by nie niosło to żadnych negatywnych skutków. Elektrownie źle zlokalizowane mogą powodować pewne zakłócenia (np.: fal radiowych), ale spełniając wszystkie wymagania nie powinno to mieć miejsca. Co do promieniowania elektromagnetycznego, to jest ono mniejsze niż przy zwykłych liniach energetycznych, które przecież biegną bliżej zabudowań niż elektrownie wiatrowe.
Natężenie dla elektrowni wiatrowej na powyższym przykładzie należało by określić jako minimalne wartości dla średniego napięcia (czyli okolice 0,8) pod samą elektrownią i jeszcze mniej w dalszych odległościach. Są więc to wartości minimalne, dużo mniejsze, niż wartość natężenia jakie można spotkać choćby 150 m od wysokich napięć.
|
Porównanie natężeń pól elektrycznych (E) 50 Hz wytwarzanych w sąsiedztwie różnych obiektów i urządzeń. |
||||||||||||
|
9) Wpływ na działalność rolniczą, florę i faunę .: |
|||||||||||||
|
Jeżeli idzie o wpływ na faunę oraz działalność rolniczą. Krąży wiele mitów, od
tego że elektrownie powodują wzrost prędkości wiatru po głosy, że wietrzność ustaje. Podobnie jest z opadami, od głosów że maleje liczba opadów po wzrost ich ilości. Jednak wyniki wielu badań na już istniejących farmach wiatrowych nie potwierdzają tych twierdzeń. Zmiany jeśli zachodzą, to są tak minimalne, że trudno przypisać ten wpływ elektrowniom wiatrowym lub nawet określić jakiekolwiek trwałe zmiany. Przeszkody terenowe raczej powodują minimalny wzrost opadów (równiny Polski powodują, że masy powietrza często przetaczają się bez opadów), co w naszych warunkach klimatycznych byłoby zaletą. Poniżej mamy przykładowy wpływ przeszkód terenowych (np: roślinny pas wiatrochronny) na lokalny klimat.
Na podstawie "Pogoda i klimat" H. Hackel
Jak widać, tak demonizowane wiatraki, mogą poprawić tylko warunki uprawy, czyli bliższe prawdy było by stwierdzenie, że elektrownie wiatrowe są korzystne dla rolnictwa. Jednak w przypadku elektrowni wiatrowych wpływ jest minimalny, gdyż nie zakłócają tak bardzo przepływu powietrza, jak to jest nieraz przedstawiane. Oto przykład, jak elektrownia wiatrowa wpływa na wiatr.
|
(kliknij by powiększyć) Pod wiatrakami nie ma życia? - - - Źródło: Fluent.com Zdarzają się głosy, że wiatraki wzmacniają wiatr, przez co gleba jest wywiewana a uprawy niszczone. Jak widać na powyższych grafikach, jest dokładnie odwrotnie. Wiatraki spowalniają wiatr (minimalnie), bowiem czerpią z niego energię! Nie tworzą, tylko czerpią - co jest przecież logiczne. Głosy negatywne przekazują sobie niektórzy rolnicy, których cytują niektóre gazety. I w ten sposób przekazują ten mit dalej. Pytanie tylko, dlaczego gazety nie wysilają się, by dotrzeć do publikacji naukowych, tylko cytują kompletne bzdury? Zdarzyło nam się nawet przeczytać, że wiatraki tworzą wiat, gdyż wieją tylko gdy jest wiatr, a więc są temu winne. Cóż, z takim absurdem nawet trudno dyskutować, poziom niewiedzy przeraża.
Ciekawostka: Od kiedy rośnie liczba turbin wiatrowych w Niemczech i Danii, rośnie tam także liczba orła bielika o którego tak się martwiono w kontekście rozwoju energetyki wiatrowej! Zobacz wykres na grafice: populacja orła - liczba zainstalowanych MW. |
||||||||||||
|
10) Czy wiatraki wytwarzają efekt migotania oraz "efekt disco" .:
|
|||||||||||||
|
Efekt disco - obecnie elektrownie są malowane na matowo by
nie powodować odbijania światła słonecznego przez łopaty czy maszt. Przy okazji
wiatrak jest mniej widoczny z większych odległości. Praktycznie z odległości 3-7
km jest już trudno dostrzegalny, pozostaje więc neutralny dla krajobrazu. Efekt migotania - elektrownie wiatrowe wraz ze śmigłami w bardzo pogodne (bezchmurne) dni rzucają cień. Cień śmigieł porusza się po podłożu, przez co efekt ten nazywany jest migotaniem. Czy jest to uciążliwe? W teorii być może, jednak nie bardziej niż ruszający się cień drzew (np: wierzby) w wietrzne dni. Można spotkać video w sieci, gdzie widać poruszające się cienie od śmigieł po ziemi. Proszę jednak zwrócić uwagę, że jest to zawsze cień tuż pod elektrownią, a nie na wysokości domostw! Jest to swoista manipulacja, bowiem cień nie sięga zabudowań. Do zabudowań może dojść jedynie tzw. półcień, czyli rozmyty i znacznie jaśniejszy cień, praktycznie nie do zauważenia w domostwach. Są praktycznie niewidoczne (patrz zdjęcie niżej) i gdybyśmy nie wiedzieli o tym zjawisku, to nawet byśmy tego nie dostrzegli (nie patrząc się na ziemię). Ale nawet, zakładając, że mogą być one męczące z dłuższym czasem, należy wspomnieć podstawową sprawę. Cień śmigieł nawet w pogodne dni nie sięga dłużej niż kilkanaście minut w ciągu dnia na dany budynek (w pochmurne dni, nie sięga wcale). Wynika to z faktu, że słońce a więc i cień się porusza w ciągu dnia. Po drugie, wydłużający się cień, przekształca się w trudno dostrzegalny półcień, w praktyce niezauważalny, zwłaszcza w domostwach. Cień w praktyce nie dochodzi więc do zabudowań, natomiast by półcień doszedł do zabudowy, muszą być spełnione następujące warunki:
Są to niezwykle rzadkie przypadki, a nawet wtedy, ich uciążliwość jest znikoma, tym bardziej, że krótkotrwała.
Tymczasem przeciwnicy elektrowni wiatrowych (np: dr H. Wojciechowski) forsują zmiany, by poprzez rozporządzenie zakazać stawiania elektrowni wiatrowych bliżej niż 5 km od zabudowań. Oznaczało by to, że w Polsce wiatraki były by nielegalne, gdyż w praktyce NIE ma takich miejsc w Polsce, gdzie można by postawić wiatrak. Nie ma bowiem miejsc, gdzie nie było by żadnych zabudowań na przestrzeni 10 km (po 5 km w obie strony). No, może w wielkich lasach, ale tam się nie stawia. Można więc go nazwać fundamentalistą intelektualnym, gdyż zakłada po cichu, delegalizacje normalnej i powszechnej energii na świecie. Warto dodać, że w innych krajach FARMY wiatrowe stoją już po 300-400 m od zabudowań, mimo, że on sam twierdzi, że jest to 3-15 km dalej.
|
|
||||||||||||
|
11) Wpływ na środowisko, porównanie elektrowni węglowych i
wiatrowych. |
|||||||||||||
|
Duża elektrownia wiatrowa zajmuje około 0,2 ha, licząc teren
objęty "hałasem" (lekki szum powyżej 40 dB) będzie to około 30 ha (0,3 km2). Jej
maksymalna moc to np: 2 MW, zaś przeciętna to 0,5 MW. Na 1 MW realnej mocy
elektrownie wiatrowe wpływają więc na około 0,6 km2. Należy jednak podkreślić,
że jest to wpływ minimalny, gdyż na działalność rolniczą nie mają praktycznie
wpływu, a jeśli już, to raczej korzystny (więcej w punkcie 8). Dla porównanie duża elektrownia węglowa, dająca moc np: 1000 MW, ma szkodliwy wpływ na wielki obszar (zanieczyszczenie powietrza, patrz np: Góry Izerskie). Jeżeli negatywny wpływ ocenimy na promień 100-120 km od kominów, to jest to obszar około 40000 km2. Na 1 MW mocy ma szkodliwy wpływ na 40 km2. Szybkie przeliczenie, elektrownia wiatrowa wpływa na 0,6 km2 zaś węglowa na 40 km2 (na 1 MW), czyli ponad 60 razy większy obszar. Czy więc elektrownie wiatrowe zajmują dużo miejsca w przeliczeniu na swoją moc? Dość powiedzieć, że duża elektrownia wiatrowa 2 MW, działająca ze średnią sprawnością 25% (0,5 MW), daje prąd dla około 600 gospodarstw (2000 osób). Wystarczyła by więc jedna duża elektrownia wiatrowa na 5 wsi, by zaspokoić ich zapotrzebowanie na prąd. Porównując powierzchnię zajmowaną przez elektrownie atomowe i wiatrowe, otrzymujemy:
Ile prądu daje elektrownia wiatrowa - zobacz dokument.
|
|||||||||||||
|
12) Czy farmy wiatrowe niszczą krajobraz, jakie są zasady lokalizacji elektrowni? |
|||||||||||||
|
Wiatraki były z nami prawie od zawsze. Pierwsze
wzmianki o wiatrakach w Polsce to rok 1271. W XIX wieku było ich na ziemiach
polskich około 20000 (20 tys. !!). Dziś nowych wiatraków jest około 500 (2009
rok). Więcej o historii na
http://www.wiatraki1.home.pl/wiatraki/info/historia.php Duże emocje wywołują zawsze kwestie lokalizacji elektrowni wiatrowych. Przeważnie występuje syndrom "dlaczego u nas a nie tam". Należy zdać sobie sprawę, że nie możemy całego terytorium Polski zamienić w skansen, w którym absolutnie nic nie można zrobić. Gdzieś w końcu trzeba wybudować oczyszczalnie ścieków, obwodnice miast, drogi szybkiego ruchu, linie wysokiego napięcia i inne inwestycje. Każdą z tych inwestycji można by obarczyć mianem niszczenia krajobrazu. A jednak są miejsca, gdzie decydujemy się te inwestycje lokalizować. W tym celu stworzono właśnie tereny specjalnej ochrony zarówno krajobrazu, flory i fauny. Te obszary się chroni, na innych dopuszcza się różnego rodzaju inwestycje. I tak być musi, takie są koszty cywilizacji. W końcu każdy chce gdzieś dojechać, mieć czysta wodę i powietrze, mieć prąd. Dlaczego więc elektrownie wiatrowe stawia się tam gdzie stawia? Zasady są powyższe, najpierw rezygnuje się z obszarów chronionych, następnie wśród pozostałych szuka się miejsca, które spełniają inne wymogi. W przypadku elektrowni wiatrowych wygląda to tak następująco:
Stosując się do powyższych nakazów i zakazów, obszar w jakim można stawiać elektrownie to przeważnie nie więcej niż 5-10% powierzchni kraju. Same obszary chronione w Polsce to ponad 40% kraju, wliczając w to różnego rodzaju korytarze ekologiczne. Śmiało więc można powiedzieć, że wiatraki nie psują najcenniejszych obszarów, gdyż po prostu, nie mogą tam stanąć. Nie dostaną po prostu decyzji środowiskowych lub innych pozwoleń. Zważywszy jak mały obszar kraju można przeznaczyć więc pod wiatraki, nierozsądnym jest blokowanie inwestycji, ze względu na tzw. psucie krajobrazu. Elektrownie nie są stawiane w najcenniejszych obszarach kraju, nawet jeśli pewnym grupom osób się tak wydaje. Nie ma ich w parkach narodowych, krajobrazowych, rezerwatach, korytarzach, lasach itp. Stoją przeważnie w zwykłym terenie rolniczym, może i bardzo pięknym, ale jednak i bardzo powszechnym. Poza tym, termin "psucie krajobrazu" jest bardzo wątpliwy. Wiele osób uważa je za ciekawe urozmaicenie krajobrazu, swego rodzaju "białe drzewa", dzięki którym mamy czystsze powietrze. Poza tym, do wszystkiego idzie się przyzwyczaić. Dziś większość z nas nie zwraca nawet uwagi na linie wysokiego napięcia. Co ładniejsze, linie napięcia czy elektrownie wiatrowe? Kliknij by powiększyć.
|
|||||||||||||
|
13) Czy energia geotermalna i biomasa może być alternatywą?
|
|||||||||||||
|
Biomasa - Wartość opałowa 1m3 biomasy jest
kilkakrotnie mniejsza, niż wartość 1m3 miału węglowego. Jeżeli chciano by
zastąpić poważny procent produkcji energii poprzez biomasę, tworzyły by się
gigantyczne kolejki pojazdów, dowożących biomasę do elektrowni. Wydajność i
zasoby biomasy pozwoliły by przy maksymalnym wykorzystaniu pokryć ledwo 10%
energii kraju, nie jest więc to metoda na zapewnienie bezpieczeństwa
energetycznego. Ciekawy artykuł o zaletach i wadach biomasy można przeczytać
tutaj:
http://egie.pl/klaster-3x20/aktualnosci/wspolspalanie-biomasy-w-elektrowniach-zawodowych-zysk-czy-strata Krótkie streszczenie: „Zobowiązania Polski, po negocjacjach z UE, mówią o tym, że w 2010 roku, 7,5 % krajowego zużycia energii elektrycznej brutto pochodzić będzie z odnawialnych źródeł energii (OZE) .….. Rozporządzenie to, jako jedno z rozwiązań, dopuszcza możliwość spalania biomasy z innymi paliwami. Spowodowało to, że elektrownie zawodowe, chcąc jak najtańszym kosztem, wypełnić zobowiązania dotyczące udziału energii elektrycznej pochodzącej z OZE, zaczęły stosować metodę współspalania biomasy z miałem energetycznym .….. Rozporządzenie to, jako jedno z rozwiązań, dopuszcza możliwość spalania biomasy z innymi paliwami. Spowodowało to, że elektrownie zawodowe, chcąc jak najtańszym kosztem, wypełnić zobowiązania dotyczące udziału energii elektrycznej pochodzącej z OZE, zaczęły stosować metodę współspalania biomasy z miałem energetycznym….. Uważam także, że biorąc pod uwagę wszystkie „dodatkowe" problemy związane z tą metodą spalania biopaliwa (transport biopaliwa do elektrowni, składowanie, transport biopaliwa w elektrowni, korozja w kotle, zmiany w obciążeniu kotłów, problemy z młynami i wentylatorami) jest to metoda, która przynosi więcej szkody niż pożytku, także z punktu widzenia ochrony środowiska.” Geotermia - Wody geotermalne występują w Polsce na prawie 80% powierzchni kraju i powinny być wykorzystywane. Jednak co innego wykorzystywać je do podgrzewania mieszkań czy zakładów, a co innego dostarczać z nich prąd. Do ogrzewania wystarczą takie temperatury jakie mamy w Polsce. Natomiast by produkcja prądu z geotermii była opłacalna, musi być spełnionych wiele warunków, oto kilka z nich:
Niestety, tych warunków nie spełniają polskie zasoby, o produkcji prądu na masową skalę póki co możemy zapomnieć. Oto kilka przykładowych temperatur wód, z miejsc, które uznano za jedne z lepszych do wydobycia (inne mogą być jeszcze chłodniejsze):
|
Źródła: |
||||||||||||
|
14) Atom i wiatr - porównanie kosztów |
Uzupełnienie: |
||||||||||||
|
Porównanie kosztów energii atomowej (jądrowej) i energii
wiatrowej.
- 22 mld zł (22000 mln zł) za 1000 MW zainstalowanych (czyli około 700 MW efektywnych); - to jest 31,5 mld zł za 1000 MW efektywnych (atom). Wiatr: - to jest 21,5 mld zł za 1000 MW efektywnych (wiatr).
- - - - Czy elektrownie atomowe są gwarantem stabilności systemu energetycznego? Okazuje się, że nie. Dla przykładu w Szwecji, na 10 reaktorów bywa tak, że 4 nie działają.
Mimo tylu reaktorów w tak małym kraju, Szwecja ma problemy (to odpowiednik 40
reaktorów w Polsce w przeliczeniu na liczbę mieszkańców). Jak czytamy na
http://gielda.onet.pl: "Za kryzys odpowiadają dwa podstawowe czynniki. Co więcej, ceny prądu w Szwecji biją rekordy z tego
powodu: "Na skandynawskiej giełdzie energetycznej Nord Pool ceny spotowe
elektryczności pobiły w tym tygodniu historyczny rekord 134,80 euro za
megawatogodzinę, przekraczając wcześniejsze maksimum osiągnięte w 2003 roku. Czy to pierwszy problem w Szwecji? To zdarza się dosyć często, tutaj artykuł z 2006 roku i ten sam pronlem: awaria-atomowa-w-szwecji - "Szwecja — 40% szwedzkich reaktorów atomowych wyłączonych ze względów bezpieczeństwa. Jednoczesne zamknięcie czterech reaktorów zmniejszyło ilość produkowanej energii elektrycznej w Szwecji o 20 procent." Nie taki święty i tani atom jak go malują. Mimo to nie należy stawiać sprawy tak, że albo atom albo wiatr. Elektrownie atomowe muszą raczej powstać, a wiatr będzie tylko czystym uzupełnieniem energii w kraju. Energia jest potrzebna już teraz (tu wiatr jest bardzo pomocny), zaś pierwsze elektrownie atomowe będą po 2020 roku. Elektrownie atomowe w Polsce dopiero za 20-30 lat, po roku 2030? Czytaj artykuł "Jeśli Polska w najbliższym czasie złoży zamówienie na reaktor jądrowy, to zostanie ono zrealizowane najwcześniej za dwadzieścia lat - sprawdził Money.pl. Być może nawet za trzydzieści." Pobierz plik z artykułem Atom i Wiatr Ile zużywamy i potrzebujemy prądu? Najpierw poznajmy przeliczniki: 1 TWh = 1 000 GWh, 1 GWh = 1 000 MWh, a 1 MWh = 1 000 kWh. Dane z Ministerstwa Gospodarki z 2010 roku zakładają zużycie w 2010 roku 163,3 TWh, zaś w 2030 roku aż 279,8 TWh. Co oznacza roczny przyrost na poziomie 5,8 TWh. Zakładając nawet wolniejsze tempo przyrostu (1,5 TWh na rok), daje to prawie 180 TWh w 2020 roku, kiedy to być może powstaną pierwsze elektrownie atomowe. Do tego czasu musimy przygotować nowe moce wytwórcze, a wiatr najszybciej wypełnia te lukę. Tym bardziej, że powoli będzie trzeba odchodzić od węgla jako nośnika energii. Przykładowe założenia udziału produkcji energii w Polsce:
W 2020 roku powinno być minimum 20% energii ze źródeł odnawialnych, niestety poprzez stawianie ograniczeń dla "wiatru" i protesty, wydaje się to nierealne (przez co czekają nas kary za złamanie zobowiązań). W przypadku wiatru ideałem było by 700 MW/rok przyrostu mocy (obecnie przez wszystkie lata zainstalowane jedynie 1000 MW - koniec 2010 roku). Jak widać, wiatr nie musi walczyć z atomem a nawet z węglem. Każde źródło może rozwijać się swobodnie, tylko ilość wydobywanego węgla może nieco spadać. Zakładając, że wiatr będzie dawał docelowo 20 TWh w roku, oznacza to około 9000 MW zainstalowanej mocy. Te 9000 MW przy średniej wydajności 25% daje 2250 MW x 24 h x 365 dni = 19,7 TWh. Ile te 9000 MW oznacza wiatraków w Polsce? Szybkie przeliczenie:
|
|
||||||||||||
|
15) Czy budowa farm niszczy lokalne drogi? |
|||||||||||||
|
Budowa farmy wiatrowej to tylko krótki okres, często
tylko kilka tygodni. W przypadku pojedynczej lokalizacji, wystarczy tylko kilka
dni. Trudno w kilka dni zepsuć drogi, zwłaszcza, gdy są one dodatkowo
wzmacniane. By inwestycja doszła do skutku, inwestor musi wręcz na swój koszt
wyremontować, poszerzyć i wzmocnić drogi dojazdowe. Zazwyczaj zwykłe polne
drogi, szerokie często na zaledwie 2-3 m, które po byle deszczu zamieniają się w
tor przeszkód, po budowie wiatraków pozostają w tak doskonałej kondycji, jak choćby poniżej:
Kliknij w grafikę, by powiększyć (Kujawsko-Pomorskie dojazd do 2MW). Do dużych elektrowni wiatrowych potrzeba dróg o szerokości minimum 4,5-6 m, zaś do mniejszych wystarczą drogi o szerokości 4 m. Łuki mają zazwyczaj promień 20-40 m. |
Widok na inne drogi dojazdowe do elektrowni wiatrowych:
|
||||||||||||
|
16) Czy wiatrak wytwarza więcej prądu, niż zużyto do jego budowy? |
|||||||||||||
|
Taki argument wmawiają niektórzy przeciwnicy elektrowni
wiatrowych. Jest to oczywiście absurd. Gdyby tak było, cena elektrowni była by
tak gigantycznie wysoka, że nie opłacało by się jej postawić, nie zwróciła by
swoich kosztów. Tymczasem w polskich warunkach spłaca się po około 5-10 latach
(używane szybciej). W rejonach gdzie wieje mocniej, czas zwrotu ocenia się wręcz
na 2-4 lat. Ilość energii potrzebnej do wytworzenia jest więc dużo mniejsza, a
tym samym wiatraki oszczędzają znaczące ilości CO2 oraz innych szkodliwych
związków, które dostają się z produkcji energii z węgla, biomasy czy ropy.
|
|||||||||||||
|
17) Inne zapytania |
|||||||||||||
Część odpowiedzi na inne pytania można doczytać na:
|
|||||||||||||
|
18) Źródła, linki - przydatne adresy |
|||||||||||||
|
stop wiatrakom, nie dla wiatraków eu |
KONTAKT wiatrowa(at)interia.eu - wpisz @ zamiast (at) |
||||||||||||
| Elektrownie wiatrowe fermy farmy, elektrownia wiatrowa, wiatraki, wiatrak, energetyka, protesty, informacje, prawda | |||||||||||||